Staroniwa - Rzeszów - strona oficjalna

Strona klubowa
  • Wyniki ostatniej kolejki:
  • Mrowlanka Mrowla - Orzeł Wysoka Głogowska 0:0
  • ŁKS Łukawiec - Junak Słocina 7:2
  • LKS Biała (k. Rzeszowa) - Rudnianka Rudna Wielka 1:3
  • Dąb Dąbrowa - Stobierna - Krzywe Stobierna 1:1
  • Rudzik Rudna Mała - KP Zabajka 3:0
  • RKS Rzeszów - Trzciana Trzcianka 1:1
  • Staroniwa - Rzeszów - Świlczanka Świlcza 13:0
  •        

Oficjalni partnerzy

 

 

Współpraca medialna

Logowanie

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 127, wczoraj: 181
ogółem: 802 943

statystyki szczegółowe

Sponsorzy główni

                 

                    

 


          

                     Projekt finansowany ze środków gminy Miasta Rzeszów w ramach wsparcia                                                                    realizacji zadania publicznego pod nazwą: 

   

"Organizacja lub udział w zgrupowaniach sportowych przygotowujących do rozgrywek ligowych, organizacja i udział w zawodach lub rozgrywkach sportowych - sport seniorów"

"Organizacja zajęć sportowych i imprez towarzyszących, m.in. turniejów, zawodów, rajdów itp. dla dzieci i młodzieży, jako alternatywnych form spędzania czasu wolnego"

Aktualności

Najwyższa wygrana w historii

  • autor: MaciekBuka, 2018-11-14 23:48

Można śmiało powiedzieć, że sezon zakończyliśmy z przytupem. W 13 kolejce gościliśmy na swoim obiekcie drużynę Świlczanki. Rywal zajmuje aktualnie dolne rejony tabeli, ale patrzyliśmy na nich przez pryzmat wcześniejszych potyczek, które zawsze obfitowały w walkę do końca. Trener Bukała na ten mecz wystawił następujący skład: Pączek, Bator, Baran, Potok, Mroczka, Ziemiński, Kidacki, Nazar, Patyna, Młynarczyk i Bukała. Z ławki wchodzili: Ząbek, Buż, Janiszewski i Tomczyk.

Niestety nie udało mi się dotrzeć na ten mecz stąd nie będzie relacji. Z pomeczowych rozmów wynikało, że przez całe spotkanie mieliśmy zdecydowaną przewagę a Świlcza ograniczała się do kontrataków. Niestety w pierwszej odsłonie mieliśmy mocno rozregulowane celowniki a do tego Świlcza grała dość konsekwentnie w obronie. Stąd wynik do przerwy wskazywał na wyrównane spotkanie. Pewnie to zmyliło trenera gości, który w przerwie postawił wszystko na jedną kartę i licząc na korzystny wynik dokonał zmian w ustawieniu. Niestety nie przyniosło to jego drużynie spodziewanych korzyści. Natomiast nasz STR nabrał wiatru w żagle choć do 60 minuty wynik był niezmienny. Od 62 minuty zaaplikowaliśmy rywalom aż 11 bramek. Gra Świlczy kompletnie się posypała co nasz zespół skrzętnie wykorzystał.

Ostatecznie wygrywamy z groźnym rywalem aż 13-0. Jest to najwyższa porażka Świlczy w tym sezonie. Co więcej w ciągu ostatnich 16 lat, które udało mi się przeanalizować nie przegrali tak wysoko. Być może jest to ich najwyższa porażka w historii. Natomiast na pewno jest to nasza najwyższa wygrana. Tym samym poprawiamy o jedną bramkę wynik z 2013 roku gdy pokonaliśmy 12-0 RKS.

Po tym meczu cieszy wiele rzeczy. Cieszy na pewno wynik, fajnie, że kilku chłopaków się przełamało i udało im się coś ustrzelić. Znakomicie, że do końca zachowaliśmy koncentrację i z tyłu jest na "zero". Pięknie, że młody Buż zrehabilitował się za średni mecz w Zabajce i pokazał na co go stać. Dobrze, że w takim stylu kończymy rundę jesienną. 

O tym spotkaniu nie można powiedzieć złego słowa. Już dawno w tak bezwzględny sposób nie wykorzystaliśmy słabości przeciwnika. Bywały mecze, że mieliśmy przewagę nawet momentami miażdżącą ale nigdy nie udało się tak zdeklasować rywala. Na podsumowanie rundy jeszcze przyjdzie czas. Póki co cieszymy się zwycięstwem, bramkami i niecierpliwie oczekujemy na spotkanie kończące jesienne zmagania.

Jak wspomniałem na początku spotkania nie oglądałem ale graczem meczu powinien zostać Michał Buż. Młody chłopak wszedł z ławki na 30 minut i zdążył ustrzelić hat-tricka i dołożył asystę. Jeśli dalej będzie się nam tak rozwijał to będzie z niego pożytek. Gratulacje !!

Tylko STR !!!


Zapowiedź meczu ze Świlczą

  • autor: MaciekBuka, 2018-11-09 00:16

W ostatnie kolejce rundy jesiennej naszym rywalem będzie zespół Świlczanki Świlcza. Tego rywala znamy doskonale.

Świlczanka to zespół utworzony w 1951 roku i od tego czasu z przerwami występuje w niższych ligach naszego okręgu. Od sezonu 2002/03 grali przez kilka lat w A-klasie zdobywając tam sporo doświadczenia. W sezonie 2010 zdarzył im się wypadek i spadli do niższej klasy z której wydostali się dopiero po 5 sezonach. Później ich forma falowała i awanse co rok przeplatali spadkami.

Dotychczas nasze drużyny mierzyły się ze sobą 8 razy, pierwsze 3 mecze Świlcza zdominowała nasz zespół i wszystkie wygrała kolejno 0-2, 3-2 i 2-0. Następne 3 mecze wygrał nasz zespół 4-1 i dwa razy po 1-0. Ostatnie dwa spotkania zakończyły się wygraną Świlczy 3-1 i 2-1. Bilans ogólny tych spotkań to 5 wygranych Świlczy i 3 Staroniwy z bramkami 13-10 na korzyść rywali.

Po spadku z A-klasy Świlcza zaliczana była do grona zdecydowanych faworytów. Niestety kłopaty kadrow i organizacyjne sprawiły, że przez większość rundy byli blisko ostatniej lokaty w tabeli. Obecnie mają 13 punktów i zajmują 9 miejsce z bilansem bramkowym 18-27. Nasz rywal zarówno u siebie jak i na wyjazdach gra w kratkę wiec nie wiadomo czego się po nich spodziewać. Szczerze mówiąc to nie pokazali jak dotąd nic konkretnego. Przegrali z wszystkimi zespołami z pierwszej szóstki (nie licząc nas) w tym z Trzcianą bardzo wysoko. Mimo wszystko trzeba ich potraktować poważnie gdyż doświadczenie mają spore i mogą to wykorzystać. Na pewno w swoim składzie mają kilka zawodników na których trzeba uważać.

Nasz STR po znakomitym meczu z Trzcianą w ubiegłym tygodniu zawiódł w Zabajce. Przed nami ostatni mecz i to w dodatku ze Świczą z którą zawsze mamy jakieś rachunki do wyrównania. Potrzebujemy punktów jak tlenu i na pewno zrewanżowanie się rywalom za ostatnie porażki byłoby dodatkowym smakiem prze długą przerwą. Mamy wszystko czego potrzeba do dobrej gry. Mimo słabszego ostatniego spotkania atmosfera jest znakomita a na treningach w tygodniu pojawiało się po 20 zawodników. Musimy się przełamać mentalnie i dać z siebie wszystko. Wierzę, że stać nas na dobry wynik po jeszcze lepszej grze.

Zapraszam na mecz w najbliższą Niedzielę na boisko przy Wyspiańskiego na godz. 11.00

Tylko STR !!!


Strzelec pilnie poszukiwany !!!

  • autor: MaciekBuka, 2018-11-05 23:05

Po 8 latach wróciliśmy na boisko w Zabajce. Kiedy graliśmy tu ostatnio obie drużyny były w zupełnie innym miejscu. Zabajka doskonale zorganizowany zespół z aspiracjami do awansu i nasza Staroniwa dopiero budzący się zespół złożony z chłopaków z podwórka. Wtedy było 3-0 dla Zabajki. Teraz wydawało się, że role się odwróciły. Zabajka jest pogrążona w kryzysie piłkarskim i organizacyjnym a Staroniwa czwarty sezon z rzędu walczy o awans. Przed tym spotkaniem różnicę było widać przede wszystkim w tabeli Zabajka 10 punktów i 10 strzelonych bramek w 11 meczach przy 21 punktach Staroniwy i 33 strzelonych bramkach.

Niestety na meczu nie mógł być obecny grający Trener Staroniwy Adam Bukała, który pojechał do Krakowa grać z miejscową Wisłą o mistrzostwo ligi CLJ U-17. Jego obowiązki przejął Maciej Bukała. Do meczu przystąpiliśmy w okrojonym składzie. Wymusiło to również pewne roszady w ustawieniu. Rozpoczęliśmy w składzie: Pączek, Patyna, Potok, Mroczka, Baran, Kidacki, Ziemiński, Bator, P. Dronka, Buż i Kopf. Z ławki wchodzili Prucnal, Ząbek i Kosiorowski.

Boisko było dobrze przygotowane więc nie przeszkadzało żadnej z ekip. Rozpoczęliśmy odważnie starając się dobrze wejść w mecz. Już w 7 minucie faulowany na 40 metrze był Kopf, piłkę z rzutu wolnego uderzył Kidacki a ta trafiła w poprzeczkę i spadła pod nogi Potokowi który z łatwością otworzył wynik. Chwilę później w 18 minucie górną piłkę wygrał Kopf, dograł na skrzydło do Buża a ten przymierzył z 20 metrów po długim rogu i podwyższył prowadzenie. W tym momencie zaczęliśmy się zastanawiać chyba ile bramek uda nam się strzelić, chyba zbyt wcześnie. Niestety do przerwy mimo kilku dobrych okazji wynik się nie zmienił.

Ogólnie rzecz ujmując gra była dość chaotyczna Zabajka co prawda nieźle rozgrywała piłkę od swojej bramki ale w ataku brakowało im konkretów. Podobnie było u nas choć momentami graliśmy w "piłka parzy". Mieliśmy dobry wynik przeciwnik wyglądał coraz słabiej fizycznie nic tylko spokojnie rozgrywać i czekać na błąd. Niestety chyba zbyt łatwo uwierzyliśmy, że łatwo i wysoko tu wygramy. Przyszła 58 minuta gospodarze przeprowadzili akcję prawą stroną a dokładnie jeden z zawodnik. Odważnie wszedł w pojedynek z Baranem ten dał się nieco przepchnąć i pozwolił oddać strzał z około 8 metrów. Swoją drogą było to piękne uderzenie na krótki słupek tuż pod poprzeczkę i Pączek nie miał praktycznie szans. Zbyt łatwo daliśmy pograć na skrzydle i brakło zdecydowania przy przerwaniu akcji. W tym momencie Zabajka nabrała wiatru z żagle i zaczęła grać odważniej. Nam niestety mocno podcięło to skrzydła i zaczęła się nerwówka. Co prawda nie była to zmasowana obrona ale mieliśmy problem z wyjściem z kontrą. Mieliśmy kilka znakomitych okazji gdy m. in. piłka po strzale Kidackiego z 20 metrów otarła się o słupek czy po akcji Barana piłka przeszła wszystkich obrońców razem z naszymi zawodnikami a wystarczyło dołożyć nogę. W pierwszej połowie Kopf również miał ze 2 okazje na zdobycie bramki. Niestety Zabajka grała coraz śmielej a nam przytrafiały się błędy. W 80 minucie poklepali oni w obronie piłka poszła na skrzydło a stamtąd płasko w pole karne. Niestety minęła ona wszystkich naszych obrońców i napastnik Zabajki mógł spokojnie umieścić ją w siatce. Ostatnie 10 minut to nasza ponowna przewaga ale niestety bez konkretów. 

Ostatecznie remisujemy mecz, który musieliśmy wygrać. Który również mogliśmy wygrać. Nie mówię tu o obecności tych których nie było ale stanięciu na wysokości zadania tych którzy byli. Zabajce gratulujemy wyniku i dobrej, ambitnej gry do końca. Teraz trzeba przeanalizować naszą grę. Najpierw pozytywy. Fajnie, że po zawieszeniu wrócił Krystian i zagrał na swoim dobrym poziomie, dobrze, że kilku chłopaków się zmobilizowało i postanowiło wesprzeć osłabiony kadrowo zespół. Znakomicie, że udało nam się strzelić 2 bramki i nasza gra momentami wyglądała nieźle. Doskonale, że byliśmy zespołem i mimo braku trenera i pewnych zawirować organizacyjnych postawiliśmy rywalom twarde warunki. Niestety są też negatywy. Po pierwsze ten mecz miał być szansą dla zmienników na udowodnienie swojej wartości. Po drugie gracze, którzy w zespole pełnili role drugoplanowe mieli grać pierwsze skrzypce i ciągnąć grę. Po trzecie nie może być tak że brak 2 zawodników (Adam i Tola) powoduje, że zespołu walczącego o awans stajemy się zespołem równorzędnym dla klubu z końca tabeli. Pytanie czy to oni są tak dobrzy czy reszta drużyny taka słaba. Czy może mentalnie nie jesteśmy w stanie udźwignąć ich braku. Warto zwrócić uwagę też na fakt, że z 28 zawodników grających w tej rundzie na listę strzelców wpisywało się tylko 10 a na boisku nie było tych dwóch najważniejszych. To od razu przełożyło się na wynik. Wierzę w to, że Zabajce mogliśmy strzelić w tym składzie 4-5 bramek niestety nikt nie wziął na siebie roli egzekutora. Przypuszczam, że powodów "przegranego" remisu jest wiele. Zazwyczaj nie odnoszę się indywidualnie do zawodników ale na kilka rzeczy chciałbym zwrócić uwagę. Ze środka obrony brakowało mi jasnych komunikatów i układania gry. Boki obrony miały kupę roboty i bez pomocy skrzydłowych prędzej czy później musiały popełnić błąd. Środek pomocy mieliśmy solidny ale zdarzały się sytuacje, że była tam ogromna dziura. Brakowało też spokoju i podań otwierających. Bez graczy kreujących grę trudno o spokój na boisku czy okazje bramkowe. Na skrzydłach mieliśmy dwóch "wicherków". Dla Buża był to dopiero 5 mecz a dla Batora 10 w seniorskiej piłce. Ten mecz był dla nich ważnym sprawdzianem gdyż mieli stanowić o sile ofensywnej drużyny. Niestety pokazał on jednocześnie jak wiele nauki jeszcze przed nimi. Zawiedli szczególnie w defensywie, gdyż w wielu akcjach boczni obrońcy nie mogli liczyć na ich pomoc. Przy lepszym przeciwniku skończyłoby się to dla nas katastrofalnie. Swoją drogą starsi koledzy nie zrobili nic aby młodych trochę poustawiać. Jeśli chodzi o ofensywę to poza bramką Buża z sytuacyjnego strzału o ich grze nie można nic powiedzieć. Jak na grę z przeciwnikiem, który w 11 meczach stracił 29 bramek to powinni wchodzić w obronę jak w masło. Tymczasem nie odnotowałem anie jednej udanej akcji czy nawet próby akcji. Brutalne to ale niestety prawdziwe. Wojtek grając na pozycji napastnika zrobił co mógł. Biegał aż mu sił zabrakło, strzelał, walczył o górne piłki, co chwile był poniewierany przez obrońców. Dał asystę i rzut wolny po którym padł bramka jednym słowem zrobił swoje. A że mógł dołożyć bramkę czy dwie to inna sprawa. Mnie osobiście najbardziej zawiódł zawodnik grający na pozycji nr 10. Przy swoich umiejętnościach i talencie spodziewałem się dużo więcej. Być może seniorska piłka nawet na poziomie B-klasy to nie byle co. Liczę, że w kolejnych spotkaniach się odkuje i pozytywnie zapisze się na kartach naszej historii.

Krótko mówić daliśmy ciała. Oczywiście było widać zaangażowanie całego zespołu i walkę o korzystny wynik ale tym razem czegoś zabrakło. Kilku chłopaków na prawdę zostawiło masę zdrowia i po meczu byli faktycznie podłamani. Jest czas na chwilę analizy, na przemyślenie pewnych spraw i wracamy do treningów. Przed nami ostatnia kolejka i mecz z zawsze groźną Świlczą. Tym bardziej, że do dziś nie wybaczyli nam przegranego meczu o awans z 2014 roku.

Bardzo ciężko wskazać po tak niewyraźnym spotkaniu gracza meczu. Dobrze zagrał Kopf, na poziomie Kidacki, Ziemniak jak zwykle klasa. Myślę jednak że graczem meczu powinien zostać Patyna. Nie ustrzegł się co prawa błędów ale pracował w obronie znakomicie. Ostatnie 30 minut szarpał na skrzydle i jego strony widać było największe zaangażowanie i wolę walki. Skąd on bierze na to siły...?

Do góry łeb !!! Tylko STR !!!

 


Zapowiedź meczu z Zabajką

  • autor: MaciekBuka, 2018-11-03 00:18

W przedostatniej kolejce rundy jesiennej udamy się na mecz do Zabajki. Rywal solidny, doświadczony choć aktualnie pogrążony w głębokim kryzysie. Dotychczas graliśmy z nimi dwukrotnie, raz przegraliśmy 3-0 by w kolejnym spotkaniu zrewanżować się identycznym wynikiem. Były to mecze w sezonie 2010/2011 gdy nasza drużyna po reaktywacji rozgrywała swój pierwszy sezon. Dokładnie pamiętam pierwszy mecz z tym zespołem, który był murowanym kandydatem do awansu. Na wyjeździe przegraliśmy tylko 3-0 choć piłkarsko Zabajka biła nas na głowę. Wiosną przyjechali do nas jako lider licząc na łatwe punkty ale nasz zespół był już zupełnie inny. Zaprezentowaliśmy się wtedy wyśmienicie i sprawiliśmy mega sensację, gdyż zajmowaliśmy wtedy 11-12 pozycję w tabeli. Pogrzebałem trochę w archiwum i okazuje się, że kilku obecnie grających zawodników pamięta tamte spotkania m.in. Prucek, Potok, Nazarek czy Mazur, który był autorem jednej z bramek.

W tamtym sezonie Zabajka awansowała z drugiego miejsca do A-klasy i nasze drogi się rozeszły. Odtąd spędzili w A-klasie 6 sezonów z roczną przerwą na Okręgówkę. Niestety ich dobra passa została przerwana w ubiegłym sezonie gdy zanotowali spadek choć do utrzymania zabrakło im zaledwie 4 punktów. Spodziewaliśmy się, że był to tylko wypadek przy pracy i szybko włączą się w walkę o awans. Nic bardziej mylnego od pierwszej kolejki słabo im szło a do tej pory zgromadzili zaledwie 10 punktów (w tym 3 za walkower) i zajmują 12 lokatę. Na wyjazdach spisują się fatalnie, natomiast na swoim boisku potrafią zaskoczyć. Przekonała się o tym Rudnianka przegrywając 2-1. Jest to ich największy sukces w tym sezonie. Myślę, że patrząc przez pryzmat tego nie możemy ich zlekceważyć.

Przechodząc do naszego zespołu to w tabeli mamy nad nimi ogromną przewagę. Podobnie jest z bilansem bramkowym. Co prawda przegraliśmy ostatni mecz ale jednobramkowa porażka z liderem w meczu który powinniśmy wygrać wstydu nie przynosi. Jesteśmy mocno zdeterminowani i wiemy, że musimy gonić w tabeli uciekającego Orła. Jestem przekonany, że po raz kolejny damy z siebie wszystko i wyjdziemy z tego meczu zwycięsko. Historia zatoczyła wielkie koło i po 8 latach znów się spotykamy. Myślę, że tym razem nastroje są zdecydowanie inne i to my jesteśmy faworytem tego meczu. Wykorzystajmy nadarzającą się okazję i zdobądźmy komplet punktów. To jest nasz obowiązek.

Przeglądając archiwum natknąłem się na pewien zapis którym kończyły się relacje na stronce kilka lat temu. Myślę, że warto go w tym miejscu przytoczyć:

Niech z waszych ust nigdy nie schodzi pieśń „STARONIWA WSZYSTKICH KIWA” !!!


Szczęście nie było po naszej stronie

  • autor: MaciekBuka, 2018-10-31 00:34

W 11 kolejce odbył się "mecz na szczycie" pomiędzy Staroniwą a Trzcianką Trzciana. Niepokonany lider przyjechał do Rzeszowa i liczył na przedłużenie zwycięskiej passy. Do tego meczu przystąpiliśmy w składzie: Pączek, Młynarczyk, Potok, Patyna, Baran, Nazar, Tolik, Ziemiński, Bator, Bukała i Żak. Z ławki wchodzili Janiszewski, Tomczyk, Ząbek i Buż.

Od początku mecz był bardzo wyrównany. Obydwa zespoły walczyły w środku pola a okazji bramkowych było jak na lekarstwo. Wszelkie ataki z obydwu stron powstrzymywali dobrze spisujący się obrońcy. Trzciana nieco nas zaskoczyła swoją postawą. Co prawda posiadanie piłki mieli nieco większe od nas ale rozgrywali ją powoli i bez pomysłu. Kiedy już nieco okrzepliśmy zaczęliśmy stwarzać sytuacje bramkowe. W pierwszych 30 minutach Bukała 3 razy uderzał z dystansu ale niestety niecelnie. W 36 minucie mieliśmy pierwszą 100% sytuację. Bukała dośrodkował z rzutu wolnego, piłka posłana za plecy obrońców idealnie na nogę Potoka ale ten z kilku metrów przestrzelił. Ta okazja mocno nas podbudowała. W 44 minucie miała miejsce niemal identyczna sytuacje gdy Bukała idealnie obsługuje nabiegającego Tolika ten ma piłkę na nodze i może pytać "w który róg" niestety uderza ponad bramką. Do przerwy bezbramkowo choć mieliśmy dwie idealne sytuacje. Trzcianka poza zablokowanym przez Patynę strzałem nawet nie zbliżyła się do naszej bramki.

Druga połowa wygląda niemal identycznie z tym, że więcej z gry ma nasz STR. W 67 minucie w polu karnym faulowany jest Bukała a do karnego podchodzi bezbłędny w tym elemencie Tola. Niestety jego uderzenie jest fatalne i wysoko mija bramkę. Ta sytuacje na jedną krótką minutkę nas dekoncentruje. Bramkarz wznawia do boku tam zbyt wolno doskakuje jeden z naszych bocznych zawodników i daje dośrodkować skrzydłowemu. Nie do końca dośrodkować bo ten puszcza w pole karne takiego "wisielca" że cała linia obrony powinna mieć mnóstwo czasu aby się ustawić. Niestety napastnik gości wygrywa walkę o górną piłkę i kieruje ją w stronę bramki. Celowo piszę, że kieruje bo piłka była przez niego strącona i ledwo przekroczyła linię bramkową. Niestety obrońcy dali się "przeskoczyć" nie najwyższemu Grobelnemu a nasz bramkarz ani nie wyszedł do długo lecącej piłki ani nie został na bramce by bronić. Tracimy bramkę ale mamy jeszcze ponad 20 minut na odrobienie strat. Trener Bukała robi zmiany i zaczynamy gonić wynik. Teraz obraz gry diametralnie się zmienił. STR walczył o każdy skrawek boiska i spychał przyjezdnych do defensywy. Trzcianka dość mądrze się broniła i spowalniała grę jak tylko mogła ograniczając się do sporadycznych kontr. Niestety mimo naszej przewagi nie udaje nam się nawet wyrównać.

Podsumowując był to dobry mecz pełen walki i oba zespoły zagrały jak przystało na "czub tabeli". Mecz mimo stawki był czysty a sędzia nie pokazał ani jednej żółtej kartki. Nasz rywal grał solidnie ale poza strzelonym golem nie oddał ani jednego strzału na naszą bramkę. Jak na lidera ze strzelonymi 42 bramkami w 10 meczach to zdecydowanie poniżej oczekiwań. Jednak w tej najważniejszej statystyce był lepszy.

Nasz STR zagrał bardzo dobre zawody. W drużynie widać było zaangażowanie i dyscyplinę taktyczną. Każdy harował ile mógł i dobrze się patrzyło zboku na naszą grę. Szkoda niewykorzystanych okazji z tego powinien wpaść 1 czy 2 gole. Nie wykorzystując takich sytuacji z solidnym przeciwnikiem trudno liczyć na korzystny wynik.Ostatecznie myślę, że nie przesadzę jeśli powiem, że to był nasz najlepszy mecz w tej rundzie. Oby takich spotkań było więcej.

Na gracza meczu typuję Patynę. Godnie zastąpił on Mroczkę na pozycji środkowego obrońcy. Był pewny w swoich interwencjach i ani na chwilę nie odpuszczał. Grał z pełnym zaangażowaniem i ofiarnością. Kiedy się tylko dało inicjował akcje ofensywne. Jakiekolwiek Trener postawi przed nim zadania wywiązuje się z nich na medal. Brawo !!!

Przypominam, że w czwartek nie trenujemy a w Niedzielę na 14.00 jedziemy zmierzyć się ze spadkowiczem z A-klasy zespołem Zabajki.

Tylko STR !!!

 


Mecz 2018-11-11, 11:00


herb Staroniwa - Rzeszów 13:0 herb Świlczanka Świlcza
Staroniwa - Rzeszów   Świlczanka Świlcza

Sponsorzy

Ziaja.com


staroniwa-rzeszow.pl


jelczanka.com.pl


b3studio.eu


delikatesy.pl

staroniwa-rzeszow.pl

Reklama

Ostatnie spotkanie

Staroniwa - RzeszówŚwilczanka Świlcza
Staroniwa - Rzeszów 13:0 Świlczanka Świlcza
2018-11-11, 11:00:00
    relacja »

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Wyniki

Ostatnia kolejka 13
Mrowlanka Mrowla 0:0 Orzeł Wysoka Głogowska
ŁKS Łukawiec 7:2 Junak Słocina
LKS Biała (k. Rzeszowa) 1:3 Rudnianka Rudna Wielka
Dąb Dąbrowa 1:1 Stobierna - Krzywe Stobierna
Rudzik Rudna Mała 3:0 KP Zabajka
RKS Rzeszów 1:1 Trzciana Trzcianka
Staroniwa - Rzeszów 13:0 Świlczanka Świlcza