Staroniwa - Rzeszów - strona oficjalna

Strona klubowa
  • Wyniki ostatniej kolejki:
  • Trzciana Trzcianka - LKS Biała (k. Rzeszowa) 0:1
  • RKS Rzeszów - Stobierna - Krzywe Stobierna 2:2
  • Dąb Dąbrowa - Junak Słocina 1:2
  • Rudzik Rudna Mała - Rudnianka Rudna Wielka 0:7
  • Mrowlanka Mrowla - Piast Nowa Wieś 0:9
  • Plantator Nienadówka - Staroniwa - Rzeszów 5:2
  •        

Oficjalni partnerzy

 

 

Współpraca medialna

Logowanie

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 35, wczoraj: 121
ogółem: 777 040

statystyki szczegółowe

Sponsorzy główni

                 

                    

 


          

                     Projekt finansowany ze środków gminy Miasta Rzeszów w ramach wsparcia                                                                    realizacji zadania publicznego pod nazwą: 

   

"Organizacja lub udział w zgrupowaniach sportowych przygotowujących do rozgrywek ligowych, organizacja i udział w zawodach lub rozgrywkach sportowych - sport seniorów"

"Organizacja zajęć sportowych i imprez towarzyszących, m.in. turniejów, zawodów, rajdów itp. dla dzieci i młodzieży, jako alternatywnych form spędzania czasu wolnego"

Aktualności

No to jedziemy !! Podsumowanie minionego sezonu.

  • autor: MaciekBuka, 2018-07-12 22:11

Co prawda za tydzień rusza już kilka wyższych lig ale B-klasa śpi spokojnie. Do startu naszej ligi zostało jeszcze pewnie z 1,5 miesiąca więc spokojnie możemy podsumować wydarzenia ostatniego sezonu.

Po dwóch wcześniejszych sezonach w których zajmowaliśmy 3 lokatę z minimalną stratą do awansującej dwójki ten sezon miał być przełamaniem. Co prawda w grze było kilka liczących się zespołów ale byliśmy gotowi na wszystko. Rundę jesienną zakończyliśmy bez większych wpadek ze stratą punktową, którą spokojnie można było odrobić. Dokładne podsumowanie jest zamieszczone w poście z listopada 2017. Runda wiosenna miała być wielkim sprawdzianem drużyny, gdyż nasz najlepszy zawodnik poszedł grać do wyższej ligi .Bez lidera, który miał udział przy 35 bramkach z 49 strzelonych zadanie wydawało się szczególnie trudne. Do tego tuż przed rozpoczęciem rundy kontuzji, która wykluczyła go na pierwsze 4 mecze doznał Ziemiński. No ale mieliśmy zgrany zespół z kilkom osobami z aspiracjami na pociągniecie zespołu.

Zaczęliśmy meczem z Rudzikiem. Zespół kompletnie posypany więc zwycięstwo 4-0 to była formalność. Kadra: 17 osób.

W drugim meczu wiosną jechaliśmy do Dąbrowy. Jesienią zbiliśmy ich niemiłosiernie 8-1, ale chyba zapomnieliśmy, że potrafią grać u siebie. Wynik 1-1 to dla nas katastrofa. Mimo znacznej przewagi nie udaje nam się wywieźć kompletu punktów. Kadra: 14 osób

14 kolejka to mecz z RKS-em. Po zaciętym spotkaniu jesienią, zwycięstwo w tym meczu przychodzi nadzwyczaj łatwo. Wynik 6-1 pozwala nam z optymizmem patrzeć w przyszłość. Kadra: 17 osób

15 kolejka miała być formalnością. Po jesiennym zwycięstwie 9-0 każdy sobie zadawał pytanie ile goli wbijemy Białej. Tymczasem rywal nas zaskoczył, strzelił bramkę a później bardzo skutecznie się bronił. Tym samym dopisaliśmy kolejny smutny rozdział historii pod tytułem "pierwsza porażka z Białą". Katastrofa to mało powiedziane. Kadra: 13 osób

W spotkaniu 16 kolejki nasz koszmar trwa nadal. Cały mecz graliśmy z osłabioną kadrowo Stobierną a niewiele brakło a ten mecz byśmy przegrali. Zaledwie 1-1 to dużo mniej niż się spodziewaliśmy. Kadra: 17 osób

17 kolejka przyniosła trochę radości. Odnieśliśmy bowiem pierwsze zwycięstwo na boisku Junaka Słocina. Wynik skromny ale mecz był pełen walki więc trzeba to uszanować. Kadra: 13 osób

W 18 kolejce mamy okazję zrewanżować się Rudniance. Nasz rywal nie jest w stanie zagrać po raz drugi tak dobrego meczu jak jesienią i praktycznie bez walki kompletnie zdominowany przegrywa 4-1. Kadra: 14 osób

Po nie szczególnie dobrej wiośnie obawialiśmy się meczu z zawsze mocną Trzcianką. Mecz był niezwykle ciekawy obfitujący w wiele emocjonujących akcji. Ostatecznie po raz drugi wygrywamy 4-2. To zwycięstwo szczególnie cieszy.  Kadra 14 osób.

W 20 kolejce Piast już dawno był pewny awansu jednak ambitnie walczył o pierwsze miejsce w tabeli. W tym meczu pokazali nam miejsce w szeregu. Ostatecznie udało nam się ambicją zdobyć 2 bramki ale dominacja gospodarzy nie była ani na chwilę zagrożona. Przegraliśmy podobnie jak jesienią 4-2 ale tym razem mieliśmy powody do zadowolenia. Kadra: 13 osób

Przedostatnia kolejka to formalność ze słabiutką Mrowlanką. Wynik 8-1 to najniższy wymiar kary. Kadra: 13 osób.

W meczu kończącym sezon graliśmy z liderem z Nienadówki. Nasz rywal aby utrzymać fotel musiał wygrać i starał się ze wszystkich sił. Wynik 5-2 nie oddaje co prawda przebiegu meczu ale porażka to zawsze porażka. Kadra: 12 osób.

Mieliśmy cichą nadzieję, że zarówno Plantator jak i Piast nie utrzymają tak wysokiej formy na wiosnę. Tymczasem nie dość, że ją utrzymali to grali nawet lepiej wiedząc, że mają bezpieczną przewagę punktową. Ostatecznie kończymy sezon po raz trzeci z rzędu na 3 pozycji ale strata jest bardzo duża. Odpowiednio 18 i 16 punktów do Plantatora i Piasta. Od 8 lat przewaga nad trzecią drużyną nie była tak wysoka jak w tym sezonie. To pokazuje, że nasza liga była zdominowana przez dwa równorzędne, mocne zespoły. Nie dali oni szans rywalom i przez cały sezon nie pozwolili sobie na ani jedną wpadkę. Nasz zespół w 4 meczach z liderującą dwójką zdobył zaledwie 1 punkt. To coś oznacza. Ponadto pozwoliliśmy sobie na kilka kompromitujących wpadek choćby z Białą. Do tego remisy ze Stobierną czy porażka w meczu w którym mieliśmy przewagę z Rudnianką. Jeśli nie zagrozić to mogliśmy co najmniej zminimalizować stratę do miejsca premiowanego awansem.

Krok za nami, do czego się przyzwyczajamy Rudnianka. Dalej sensacyjnie RKS, który wykorzystał słabość rywali i z 11 miejsca wskoczył na historyczną 5 lokatę. Dalej z 11 porażkami na koncie grubo poniżej oczekiwań spadkowicz z Trzciany. Reszta tabeli w miarę przewidywalna.

Jesienią podsumowałem każdego zawodnika z osobna. Wkleję teraz tamto podsumowanie i dopiszę kilka słów podsumowania.

BRAMKARZE:

Mateusz Pączek. Jesień: 968 minut rozegranych, 11/11 meczów. Zawsze obecny na meczu, zaangażowany w zespół, często obecny na treningach. Jednak tylko dwa razy udało mu się zachować czyste konto i to bardzo słabymi zespołami. Wiadomo, że na ilość straconych goli wpływ ma też defensywa ale obciążony jest z reguły bramkarz. Nasz bramkarz ma "papiery" na grę ale brak konkurencji nie działa na niego zbyt mobilizująco. Wydaje się, że jakiś czas temu odpuścił pilnowanie wagi i to się odbija na jego grze. Jest trochę ociężały na linii, na pewno nie imponuje zasięgiem a gra nogami i wprowadzenie piłki do gry kompletnie leżą. Jeśli chce być tak jak kiedyś mocnym punktem drużyny to przed nim dużo ciężkiej pracy.

Cały sezon: 1958 minut rozegranych, 22/22 mecze. Najwięcej minut w całym zespole, zaangażowania mu odmówić nie można. Zawodnik grający bardzo nierówno. Wiele razy pokazał, że potrafi wyciągnąć niemożliwe piłki by za chwile wpakować sobie samobója. Tylko 4 czyste konta to zdecydowanie za mało. Cały czas czekamy na jego sezon życia.

Wojciech Kopf. 180 minut rozegranych, 7/11 meczów, 1gol. Zarejestrowany jest jako bramkarz ale w tej rundzie ani minuty nie bronił. Woli pobiegać w polu. Kilka razy dał fajne zmiany, nawet strzelił bramkę. Myślę jednak, że dużo więcej korzyści przyniosłoby drużynie, gdyby był pomocą(konkurencją) dla Pączka, zwłaszcza na treningach. Grę w polu zostawiłbym na absolutnie awaryjne sytuacje.

Cały sezon: 330 minut rozegranych, 14 /22 mecze, 1 gol, 1 asysta. Podwoił swoje jesienne dokonania. Fajnie, że się pokazuje na meczach i jest gotowy wspomagać drużynę. Mimo wszystko ja cały czas czekam aż znów ubierze rękawice bramkarskie.

Daniel Wilk. 22 minuty rozegrane, 2/11 meczów. Zagrał tylko chwilę w pierwszym meczu sezonu. Wydaje się, że chce być w drużynie ale albo za mało chce albo ma zbyt dużo innych ważniejszych spraw. Jeśli będzie trenował i pojawiał się na meczach to może jeszcze zaistnieje dla Staroniwy.

Cały sezon: 22 minuty rozegrane, 2/11 meczów. Niestety nie pokazał się wiosną a szkoda bo mógłby trochę pokonkurować z "Pączim".

Damian Sieradzki. Bez rozegranych minut. Od początku był dogadany z trenerem, że jest do gry tylko awaryjnie jeśli będzie potrzeba. Ponieważ nie było takiej konieczności jego dorobek wygląda tak a nie inaczej. Mimo wszystko dobrze, że popularny "Sierak" trzyma kontakt z zespołem.

Jak się okazało nasz pierwszy bramkarz był zawsze do gry więc nie było potrzeby angażować popularnego "Sieraka".

OBROŃCY:

Maciej Mroczka. 980 minut - najwięcej w drużynie, 11/11 meczów. Człowiek orkiestra, najczęściej grający na pozycji defensywnego pomocnika ale jeśli trzeba stanie też na "stoperze". Lubi pomóc też drużynie w akcjach ofensywnych. Zdecydowanie nie zawodził w skali całej rundy. Niestety przy swoich umiejętnościach i warunkach fizycznych mógłby mieć lepsze statystyki. Na tyle rozegranych minut coś z przodu powinno wpaść. Jeśli utrzyma swój poziom i dołoży jakieś trafienia to na wiosnę będzie niezwykle cenny dla drużyny.

Cały sezon: 1850 minut, 21/22 mecze. Podobnie jak wiosną bardzo zaangażowany i bezcenny dla drużyny. Typowy pracuś boiskowy, zawsze walczący do ostatniego tchu. Żałuję bardzo, że nie ukoronował niezłego sezonu choćby jedną bramką.

Kamil Potok. 957 minut. 11/11 meczów, 3 bramki, 2 asysty. Nasz El-Capitano, dobry duch drużyny, zawsze zmobilizowany i waleczny. Po krótkiej przygodzie w ataku wrócił na pozycję środkowego obrońcy gdzie wygląda najkorzystniej. Nowoczesny obrońca, który nie trzyma się ściśle swojej pozycji ale zawsze jest tam gdzie potrzeba. Ma niezłe statystyki i strzelił bardzo ważną bramkę w meczu z Plantatorem. Niekiedy gubi go zbytnia pewność siebie zwłaszcza w pojedynkach 1 na 1. Liczymy, że nadal będzie trzymał swój wysoki poziom.

Cały sezon: 1947 minut. 22/22 mecze. 5 bramek, 3 asysty. Kamil nie zawiódł w tym sezonie. Komplet spotkań, tylko kilka minut mniej od Pączka i kilka bramek to coś na co cały zespół mocno liczy. Oby tak dalej.

Piotr Dronka. 857 minut, 10/11 meczów, 2 bramki i 1 asysta. Raz był graczem meczu. Piotrek znakomicie uzupełnia się z Kamilem i razem tworzą bardzo solidny duet obrońców. Nigdy nie odpuszcza i zawsze walczy do końca. Jego zaangażowanie jest widoczne w każdej minucie spotkania. Bardzo uniwersalny zawodnik odnajdujący się na każdej wyznaczonej przez trenera pozycji. W tym sezonie grał na środku i na boku obrony, na skrzydle i w ataku. Nie można mieć do niego najmniejszych zastrzeżeń.

Cały sezon: 1625 minut, 19/22 mecze, 3 bramki, 2 asysty. Gość, który oddaje drużynie wszystko co ma, grający nawet z kontuzją. Mimo, że miał słabsze spotkania to całokształt jest bardzo na plus. Kiedy gra z tyłu razem z Kamilem to jestem spokojny o wynik.

Jan Dronka. 764 minuty, 10/11 meczów, 1 asysta. Janek odkąd jest w Staroniwie gra na swoim stałym wysokim poziomie. Można na niego liczyć i wiadomo, że strona na której gra jest dobrze obstawiona. Jedynie do czego można się przyczepić to zbyt małe zaangażowanie w akcje ofensywne.

Cały sezon: 1232 minuty, 16/22 mecze. Wiosną niestety sporo nie grał z powodu kontuzji, jednak kiedy był na boisku to stale prezentował swój wysoki poziom. Oby w nowym sezonie zdrowie mu dopisywało to miejsce w kadrze ma gwarantowane.

Michał Młynarczyk. 664 minuty, 11/11 meczów, 2 bramki i 1 asysta. Dużo pograł w tej jesieni. Bardzo dobrze, że trener znalazł "Jaskowi" właściwą pozycję. Na boku obrony spisuje się całkiem dobrze odważnie włączając się w akcje ofensywne. Zawsze jest gotów umierać za drużynę. Tą rundę może uznać za całkiem udaną. Musi trochę podciągnąć przechodzenie z akcją z obrony do ataku i trzymać koncentrację aby wystrzegać się indywidualnych błędów jak choćby w meczu z Piastem. Liczę na jeszcze lepszą wiosnę.

Cały sezon: 819 minut, 14/22 mecze, 3 bramki i 2 asysty. Kolejna ofiara kontuzji. Wiosną zaliczył tylko 3 spotkania, mimo tego pokazał się w nich z dobrej strony. Mocno liczymy na tego zawodnika. Z tego co wiem to jest już zdrowy i solidnie trenuje do nowego sezonu.

Jakub Machowicz. 159 minut, 7/11 meczów, 1 asysta. Na razie w zespole występuje głównie w roli rezerwowego, choć raz wyszedł w pierwszym składzie. Grał na kilku pozycjach i wszędzie dobrze się spisał, trener ciągle szuka dla niego miejsca na boisku. Musi się jeszcze trochę ograć ale widać w nim potencjał. Jeśli się nie zniechęci i solidnie przepracuje zimę to z pewnością dołoży trochę meczowych minut.

Cały sezon: 241 minut, 10/22 mecze, 2 asysty. Nie pograł sobie zbyt wiele w tym sezonie choć popularny "Mycha" zawsze może liczy na kilkanaście minut od trenera. Wiosną był tylko na 3 spotkaniach a szkoda bo był potrzebny w kilku innych. Przy solidnym treningu może liczyć na więcej minut.

Mateusz Kuś. 149 minut, 5/11 meczów, 1 asysta. Prawdę mówiąc zbyt wiele nie pograł ale zawsze kiedy był dawał z siebie wszystko. Jest to zawodnik, który potrafi grać i gdyby więcej trenował, zrobił trochę kondycji to byłby bardzo wartościowy dla zespołu. Mocno w niego wierzę i myślę, że sprawa jest tu bardzo prosta, trenuje - gra, nie trenuje - mało gra.

Cały sezon: 149minut, 5/22 mecze, 1 asysta. Niestety wiosną nie zagrał ani raz. Wieka szkoda bo bardzo podoba mi się ten zawodnik. Gdyby zrzucił kilka kilogramów to byłby ważną postacią w zespole.

Jarek Żak. 104 minuty, 5/11 meczów. Jarek ma wszelkie umiejętności i predyspozycję aby być podstawowym graczem. Ma też on pracę, która bardzo utrudnia trenowanie o niedzielnych meczach nie wspominając. Może w przyszłym roku karta się odwróci.

Cały sezon: 308 minut, 9/22 mecze. Niestety niewiele się zmieniło, na ile mógł na tyle był. Ciągle liczymy na to, że w nowej jednostce będzie miał więcej czasu na grę.

Bartek Bieniek. 97 minut, 2/22 mecze. Fajnie, że się pojawił i że nie zapomniał o chłopakach.

Piotrek Warzecha niestety nie zagrał w tym sezonie. Gorąco go pozdrawiamy i czekamy aż pojawi się na treningach.

POMOCNICY:

Krystian Kidacki. 783 minuty, 11/11 meczów, 2 bramki i 4 asysty. Bardzo trudno scharakteryzować tego zawodnika. Zeszły sezon kończył z 24 bramkami i 7 asystami. Porównując do tegorocznego dorobku wygląda to dramatycznie. Zaangażowania mu nie brakuje i mógłby nim obdzielić kilku zawodników choć widać, że sam nie jest zadowolony ze swojej formy. Bardzo chce ale gdy mu nie wychodzi od razu mocno się rozprasza i przez o gra jeszcze słabiej. W konsekwencji jest zmieniany przez trenera i frustruje się jeszcze bardziej. Koło się zamyka. Wystąpił we wszystkich meczach co więcej w każdym wybiegł w podstawowym składzie. Widać, że kredyt zaufania u trenera ma ogromny i bardzo dobrze bo wiele razy pokazywał, że może być liderem zespołu. W tym momencie mogę to śmiało powiedzieć i biorę pełną  odpowiedzialność za te słowa: "jeśli Ki nie odpali na wiosnę to o awansie możemy zapomnieć".

Cały sezon: 1748 minut, 22/22 mecze, 8 bramek, 5 asyst. Maksymalnie zaangażowany zawodnik, dołożył dużo więcej niż jesienią i na to mocno liczyliśmy szkoda, że zabrakło do ostatecznego sukcesu. Nie był to jego najlepszy sezon ale ogólnie może być zadowolony ze swojej postawy.

Marcin Ziemiński. 670 minut, 8/11 meczów, 1 bramka, 1 asysta. Walczak niesamowity, praktycznie ani na moment się nie zatrzymuje, jeśli straci to za chwilę odzyska. Dużo grał i był bardzo ważny w każdym meczu. Zawodnik od czarnej roboty, której często nie widać ale bez jego pracy obrońcom byłoby dużo ciężej. Przez wiele lat był mózgiem drużyny grając na rozegraniu. Celowo piszę, że był bo w tej rundzie zbyt mocno skupił się na destrukcji a zbyt mało na akcjach ofensywnych. Staroniwa jak powietrza potrzebuje Ziemniaka grającego z polotem. Niestety jego statystyki nie powalają. Jeśli podsumujemy trójkę zawodników, którzy najczęściej grają w środku pola to przez całą rundę ze środka zdobyliśmy 3 bramki i 5 asyst. Dawno tak kiepsko to nie wyglądało.

Cały sezon: 984 minuty, 12/22 mecze, 1 gol, 1 asysta. Tylko 4 mecze na wiosnę i nieco ponad 300 minut to zdecydowanie za mało jak na jednego z liderów środka naszego zespołu. Niestety w jego kontuzji upatrywałbym jedną z przyczyn kiepskiego wyniku Staroniwy w tym sezonie. Szkoda bo to są sprawy niezależne a jednak mocno rzutujące na całość wyniku.

Łukasz Tomczyk. 659 minut, 11/11 meczów, 7 bramek i 3 asysty. Początkiem rundy grał trochę mniej ale od 4 kolejki trener zaczął na niego stawiać i się nie pomylił. Łukasz to zawodnik, który broni się swoimi statystykami. Często gra trochę niechlujnie jakby nie miał sił, ale w kluczowym momencie odpala i daje dużo drużynie. Po koncercie jaki dał w meczu z Trzcianą widać, że można od niego wiele oczekiwać. Jeśli utrzyma poziom na wiosnę to o jedno ze skrzydeł jestem spokojny. 

Cały sezon: 1081 minut, 18/22 mecze, 7 goli, 7 asyst. Wiosną grał nieco mniej i zajął się innym sprawami, kwestię drużyny spychając na dalszy tor. Niestety odbiło się to na jego statystykach. Jesienią dał nam 7 bramek, wiosną ani jednej. Szkoda bo tego ewidentnie nam brakło. Mimo wszystko liczymy na jego obecność w najbliższym sezonie.

Amadeusz Krupa. 559 minut, 10/11 meczów, 3 bramki i 4 asysty. Początek runy znakomity, później trochę przygasł. Mimo wszystko to chyba jedna z lepszych rund w jego wykonaniu. Dużo trenuje, na meczach można na niego liczyć, widać, że jest zaangażowany. Technicznie to znakomity zawodnika na tą chwile brakuje mu trochę siły i agresji boiskowej, która w B-klasie jest szczególnie potrzebna. Myślę, że to może być dobry cel dla niego na okres przygotowawczy.

Cały sezon: 1315 minut, 21/22 mecze, 7 goli, 7 asyst. Trener dał wiosną więcej pograć Amkowi a ten podwoił swoje statystyki. Zawodnik bardzo zaangażowany chcący grać i mieć udział w wynikach zespołu. Ciągle szuka swojego miejsca na boisku. Wiem, że dużo trenuje poza zespołem i myślę, że niebawem zacznie to dawać rezultaty.

Anatoli Lukashchuk. 530 minut, 7/11 meczów, 4 bramki i 6 asyst. Wszyscy możemy żałować, że popularny Tolik nie gra trochę więcej. Uciekło mu kilka spotkań w których na pewno poprawiłby swoje znakomite statystyki. Jeden z najlepszych technicznie graczy. Gdy wszystko zawodzi bierze piłkę mija kilku graczy i albo strzela albo wykłada do "puściocha". Niezależnie gdzie postawi go trener robi to co do niego należy. Praktycznie nie można się do niego o nic przyczepić. Gdyby tylko tych minut było więcej...

Cały sezon: 1114 minut, 14/22 mecze, 11 bramek i 8 asyst. Wiosną zagrał dokładnie tyle samo co jesienią ale statystyki miał dużo lepsze. Nic się u Tolika nie zmieniło, nadal robi to co do niego należy. Jest jednym z liderów drużyny i zawsze można liczyć, że wyczaruje coś z niczego.

Artur Patyna. 378 minut, 5/11 meczów, 2 asysty. Mimo młodego wieku ma ogromne doświadczenie boiskowe. Zawsze można liczyć na jego umiejętności i zaangażowanie. Murowany gracz wyjściowej jedenastki. Niestety dość szybko złapał kontuzję, która wykluczyła go z połowy spotkań. Jego brak był bardzo odczuwalny. Z tego co wiem jest już lepiej i na wiosnę jest z nami w pełni sił.  

Cały sezon: 1349 minut, 16/22 mecze, 3 bramki i 6 asyst. Jesienią nie pograł ale po wyleczeniu kontuzji na wiosnę zagrał komplet meczów. Poprawił swoje statystyki i był mega wartościowym zawodnikiem od którego można zaczynać układanie składu. Brawo Artur !!

Paweł Nazar. 252 minuty, 6/11 meczów. Jest w Staroniwie od zawsze i nadal jego serce bije dla tej drużyny. Niestety przez wakacyjny wyjazd stracił cały okres przygotowawczy i było to mocno widać. Na ile mógł na tyle pomógł, nie można mieć do niego pretensji. Zawsze wiosnę ma lepszą i na to wszyscy liczymy.

Cały sezon: 881 minut, 15/ 22 mecze, 3 bramki, 3 asysty. Stara zasada mówi że "Nazar zawsze wiosnę ma lepszą". Tym razem znów się to potwierdziło. Paweł zagrał dużo więcej i kilka razy wpisał się do protokołu. Od początku sezonu będzie mocnym punktem zespołu.

Przemysław Belczyk. 246 minut, 8/11 meczów, 2 bramki. Jest na większości treningów i meczów ale na razie musi zadowolić się rolą zmiennika. Z pewnością jego aspiracje sięgają wyżej i będzie chciał to udowodnić po zimie. Mocno wierze w jego możliwości. Pytanie czy wystarczy mu determinacji żeby trenować jeszcze więcej i ciężej. Jeśli tak to pierwszy skład jest w jego zasięgu. 

Cały sezon: 330 minut, 11/22 mecze, 2 bramki. Niestety nie pograł sobie zbyt wiele wiosną. Był tylko na 3 meczach resztę zabrała kontuzja i inne sprawy. Przemo liczymy na ciebie od Sierpnia.

Łukasz Janiszewski. 80 minut, 7/11 meczów. Nowa twarz w zespole przez co musi udowadniać swoje umiejętności na każdym kroku. Trener spokojnie wprowadza go do zespołu i chyba cały czas szuka mu miejsca na boisku. Jeśli nie braknie mu zaangażowania to wiosną dostanie koleje szanse. Dużo musi się jeszcze uczyć ale myślę, że odegra jeszcze znaczącą rolę w Staroniwie.

Cały sezon: 197 minut, 12/22 mecze. Mam wrażenie że trochę się zniechęcił jesienią kiedy musiał udowadniać swoją przydatność do drużyny. Szkoda, że był tak mało razy bo trener na pewno dałby mu szansę. Dobrą zmianę dał w meczu z Junakiem.

Krzysztof Mazur. 32 minuty, 1/11 meczów. Człowiek, który postawił na miłość. W tej rundzie trenował tylko z żoną. Jednak gdy była potrzeba w jednym z najważniejszych meczów był gotowy do gry i pokazał, że nie zapomniał jak się kopie piłkę. Uniwersalny gracz, na boisku był już chyba wszędzie. Brak Krzyśka to duża strata dla zespołu. Może na wiosnę się odkuje.

Cały sezon: 600 minut, 9/22 mecze, 5 bramek i 5 asyst. Jeden z wielkich wygranych tego sezonu. Nie było go jesienią, wrócił na wiosnę i pokazał się z bardzo dobrej strony. Trener stawiał go na pozycji napastnika i ogólnie Krzysiek się tam sprawdził. Fajnie, że do nas wróciłeś !!

NAPASTNICY:

Adam Bukała. 893 minuty, 10/11 meczów, 22 bramki i 13 asyst. Nie będę podsumowywał trenera. Rzut oka na statystyki i wszystko jest jasne.

Cały sezon: 893 minuty, 10/11 mecze, 22 bramki i 13 asyst. Po rundzie jesiennej przeniósł się do Sawy Sonina i wydatnie pomógł jej w utrzymaniu się w lidze okręgowej.

Nowymi zawodnikami byli:

Radek Rożek. 30 minut w meczu z RKS-em i 1 gol. W wieku 15 lat zadebiutował w seniorskiej piłce i od razu strzelił bramkę. Później na skutek kwestii formalnych odsunięty od drużyny.

Grzesiek Trzyna. 71 minut, 6/11 meczów. Grzesiek to dobry duch drużyny. Chłopaki zawsze mogą liczyć na jego zaangażowanie i doświadczenie. Czekamy na kolejne dobre występy w Staroniwie.

Patryk Baran. 595 minut, 8/11 meczów. Nasz nowy boczny obrońca świetnie zastąpił kontuzjowanych J"Janków". Jeden z największych wygranych tego sezony. Świetny technicznie obrońca, grający do przodu. Mocno zaangażowany zarówno w obronę jak i w atak. Dobrze, że dołączył do naszej drużyny.

 

Jeszcze kilka słów napiszę jutro bo już nie mam sił...

 


Rudniański balon przebity

  • autor: MaciekBuka, 2018-05-23 23:11

W 18 kolejce wygraliśmy arcyważny mecz z zespołem Rudnianki. Ważny oczywiście w kontekście prestiżu i walki o 3 lokatę. Do tego meczu przystąpiliśmy w składzie: Pączek, Bracia Dronki, Potok, Patyna, Kidacki, Mroczka, Baran, Mazur, Krupa i Nazar. Na ławce usiedli Kopf, Trzyna i Janiszewski.

Niestety nie było mi dane obejrzeć pierwszej połowy. Wiem tylko, że obrona Rudnianki spisywała się dość słabo i za utratę 3 bramek do przerwy mogą mieć do siebie duże pretensje.

W drugiej połowie mając korzystny wynik cały czas kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń. Rywal nie stwarzał zagrożenia rzadko podchodząc pod nasze pole karne. Nasz zespół spokojnie grał piłką co chwilę stwarzając sobie korzystne okazje. Dość szybko też został podyktowany rzut karny za faul na Mazurze, który po raz kolejny w tym sezonie pewnie wykorzystał Potok. Mając kilku bramkową przewagę trener Bukała dał pograć rezerwowym. Do końca meczu stworzyliśmy sobie jeszcze kilka okazji ale nie udało się podwyższyć.

Jesteśmy bardzo zadowoleni zarówno z wyniku jak i z naszej postawy. Zagraliśmy dojrzale, wyłączając wszystkie atuty rywala. Trzeba pamiętać, że przyjechał do nas zespół, który na wiosnę nie stracił nawet bramki i zanotował komplet zwycięstw. Podeszliśmy do rywala z pełnym szacunkiem ale jednocześnie chcieliśmy coś sobie udowodnić. Udało się i to w dobrym stylu. Kwestia awansu jest już rozwiązana ale walka o 3 lokatę jest naszym obowiązkiem. Cieszmy się z gry i pokażmy najbliższym rywalom, że ze Staroniwą należy się liczyć.

Za kilka dni ciekawy mecz z Trzcianą. Rywal wymagający ale jednocześnie grający w kratkę. Wiemy, że nie zagra w tym meczu ich najlepszy napastnik. Musimy wykorzystać tą okazję i zgarnąć komplet punktów.

Tylko STR !!!


Zapowiedź meczu z Rudnianką

  • autor: MaciekBuka, 2018-05-19 15:08

W 18 kolejce spotkań będziemy podejmować na własnym boisku zespół z Rudnej Wielkiej. Rudnianka to zespół z historią utworzony w 1952 roku. Jego najnowsza historia datuje się na sezon 2002/2003. Od tego czasu zespół ten nieprzerwanie bierze udział w rozgrywkach Rzeszowskiej B-klasy. Najwyższe miejsce jak dotąd zajęli w sezonie 2014/15 i była to 4 lokata. W ubiegłym sezonie zakończyli rywalizację na 6 pozycji. Kto się interesuje naszą ligą łatwo zauważy, że od kilku lat zespół ten notuje stały progres. Ostatnie mecze pomiędzy naszymi drużynami są tego idealnym przykładem.W ostatnich 3 meczach aż 2 razu musieliśmy uznać wyższość rywali. Historia dotychczasowych spotkań naszych drużyn mimo wszystko jest dla nas mocno korzystna. Na 13 rozegranych spotkań o punkty wygraliśmy 10, przy 2 porażkach i 1 remisie. Bilans bramkowy tych spotkań to 54 strzelonych i 16 straconych bramek. Statystyka jest miażdżąca, ale to nie ona wygrywa na boisku.

Obydwa zwycięstwa Rudnianka zanotował na własnym boisku. Na naszym boisku ugrali dotychczas 1 punkt i strzelili 5 bramek w 6 meczach. Jednak w najbliższą Niedzielę Rudnianka to będzie zupełni inny zespół. Od kilku sezonów pokazują, że stali się dość solidną firmą w naszej lidze i każdy zespół musi się z nimi liczyć. W tego meczu podejdą w roli faworyta. W wiosnę spisują się wyśmienicie gdyż w 6 meczach zdobyli komplet punktów nie tracąc przy tym nawet jednej bramki. Na ich tle wiosną wyglądamy zdecydowanie gorzej. Zarówno nam jak i Rudniance w tym sezonie została walka o 3 lokatę. Dla nas to plan minimum i walka o honor. Rudnianka nic nie musi a wile może, gdyż byłaby to dla nich historycznie wysoka lokata.

Naszą szansę upatruję w tym, że mecze wyjazdowe nie są mocną stroną Rudnianki a my na swoim boisku czujemy się dość dobrze. Poza tym zła karta musi się w końcu odwrócić dlaczego więc nie w tym meczu. Tym meczem wchodzimy w decydującą fazę sezonu i rozpoczynamy serię 3 trudniejszych spotkań. Pokażą one gdzie tak na prawdę jesteśmy.

Staroniwo !! Maksymalna mobilizacja i do boju po 3 punkty !!

Tylko STR !!!

 


Historyczne punkty z Junakiem

  • autor: MaciekBuka, 2018-05-15 23:54

W meczu 17 kolejki udaliśmy się na Słocine by zmierzyć się z junakiem. Na to spotkanie wyszliśmy w składzie: Paczek, P.Dronka, Potok, Mroczka, Baran, Patyna, Kidacki, Ziemiński, Tomczyk, Krupa, Mazur. Ponadto na ławce byli Żak i Janiszewski. Warto wspomnieć, że stan boiska na Słocinie był katastrofalny. Murawa nierówna, twarda jak beton z kompletnie spaloną, żółtą trawą. Dzieciaki w Afryce biegają po lepszych nawierzchniach.

Od początku meczu nasz STR gra ambitnie, wysoko podchodzi spychając rywala do obrony. Od razu widać, że mamy w planach chybko napocząć rywala. Już w 8 minucie przed znakomitą sytuacją staje Krupa ale jego strzał broni bramkarz. Do około 30 minuty gra się wyrównała i toczyła się w środkowej części boiska. Obie drużyny nie stwarzały sobie jednak dogodnych okazji. W 38 minucie po rzucie rożnym piłkę jeden z obrońców kopnął opanowującego piłkę Dronkę. Sędzie po chwili namysłu wskazał na "wapno". Szansę pewni wykorzystał Potok i mieliśmy skromne prowadzenie. Do przerwy nic się nie zmieniło.

Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy za niesportowe zachowanie z boiska wylatuje jeden z zawodników Junaka. Wydaje się w tym momencie, że mamy mecz w garści. Nic bardziej mylnego. Brak jednego zawodnika mocno mobilizuje gospodarzy, którzy zaczynają nas mocno naciskać. Nasz zespół nie potrafił się przeciwstawić rywalom i ograniczył się do obrony. W 64 minucie wydawało się, że Junak musi strzelić bramkę ale piłka wylądowała na słupku bramki strzeżonej przez Pączka. Do końca meczu obraz gry się nie zmienił. junak atakował a STR próbował kontrować. Ostatecznie mecz zakończył się naszym zwycięstwem 1-0.

To nie był ładny mecz, zarówno upalna pogoda jak i tragiczne boisko skutecznie utrudniały grę obydwu drużynom. Nie było ładnych akcji, praktycznie żadnych wymian podań czy prowadzenia piłki. Oba zespoły coś tam próbowały ale boisko pozwalało tylko na bezładną kopaninę. Szczęście wreszcie uśmiechnęło się do nas i dopisaliśmy komplet punktów tym lepiej smakujący, że pierwszy w historii na tym boisku i to jeszcze z zespołem prowadzonym przez naszego byłego trenera.

Naszych chłopaków warto pochwalić za ambitną walkę do końca, za wytrzymanie trudów meczu na ostrym słońcu i za boiskowe cwaniactwo. Niestety są też gorsze strony. Po pierwsze mamy środek sezonu a na ławce tylko dwóch zmienników. W takich warunkach komplet zmian byłby bezcenny. Po drugie gramy ponad pół godzinny z przewagą z rywalem zdecydowanie słabszym i nie potrafimy wbić mu kilku bramek. W 4 z 6 meczy na wiosnę strzelaliśmy tylko 1 bramkę. Poprawa skuteczności powinna być obecnie naszym priorytetem.

Przed nami bardzo trudny rywal z którym rywalizujemy o 3 lokatę. Zwycięstwo na własnym boisku jest naszym obowiązkiem. trzeba w tym tygodniu dobrze potrenować i pozytywnie się nastroić.

W meczu z Junakiem trudno wybrać gracza meczu, gdyż każdy dał z siebie maximum. Zdecydowałem się wyróżnić Patryka Barana. Jest naszym nowym zawodnikiem i bardzo dobrze wszedł do drużyny. Trener dał mu odpowiedzialne zadanie gry na boku obrony, które doskonale wypełnił. Junak atakował głównie jego stroną i często musiał sobie radzić z dwoma rywalami na raz. Do końca meczu utrzymywał zaangażowanie i koncentrację. 

Tylko STR !!!

 


Na Słocinę po historię !!!

  • autor: MaciekBuka, 2018-05-11 14:01

Przed nami ostatni mecz można powiedzieć "na przetarcie" przed serią spotkań z mocniejszymi rywalami. W poprzednich kilku nie spisaliśmy się zbyt dobrze wiec jest to ostatni dzwon. Udajemy się na mecz wyjazdowy do Słociny by zagrać z miejscowym Junakiem. Dotychczas rywalizowaliśmy z nimi 9 razy. 3 razy odnosiliśmy zwycięstwo, 4 razy przegraliśmy a 2 razy padł remis. Bilans bramkowy tych spotkań to 18-10. Statystyki wydają się dość wyrównane choć należy podkreślić, że w 4 meczach rozgrywanych na Słocinie nie udało nam się zdobyć choćby punktu. Zawsze była walka i bardzo wyrównany wynik ale jednak zawsze wracaliśmy "na tarczy".

Patrząc na tabelę wydaje się, że powinno się udać. Niestety ostatnie mecze pokazały , że w naszym przypadku absolutnie nie można patrzeć na tabelę. Mimo przewagi punktowej po naszych ostatnich "wyczynach" jedziemy tam zmierzyć się z równorzędnym rywalem. Co więcej Junak bardzo będzie chciał się nam odpłacić za jesienną wysoką demolkę.

W 8 meczach u siebie stracili oni tylko 10 bramek wiec jak na zespół z dołu tabeli to bardzo dobry rezultat pokazujący jak mocni są u siebie. Remis dwa tygodnie temu z Trzcianą też powinien nam dać do myślenia. Szykuje się mecz walki.

Nasz zespół jak pisałem wcześniej przeżywa pewne problemy. Nie jest tragicznie ale szybko pożegnaliśmy się z marzeniami o włączenie się w walkę o awans co więcej roztrwoniliśmy przewagę nad 4 miejscem i do końca sezonu będziemy musieli odpierać ataki Rudnianki. trzeba sobie powiedzieć wprost: Staroniwa to zbyt poważna firma żeby zajmowała odległe lokaty. Walka o 3 miejsce to nasz priorytet.

Smaku tej rywalizacji dodaje fakt, że od tej rundy prowadzenia Junaka podjął się nasz były trener Waldemar Kłos. Warto byłoby się dobrze zaprezentować przed dawnym opiekunem.

Chłopaki bierzcie się do roboty !!!

Tylko STR !!!


Mecz 2018-06-17, 14:00


herb Plantator Nienadówka 5:2 herb Staroniwa - Rzeszów
Plantator Nienadówka   Staroniwa - Rzeszów

Sponsorzy

Ziaja.com


staroniwa-rzeszow.pl


jelczanka.com.pl


b3studio.eu


delikatesy.pl

staroniwa-rzeszow.pl

Reklama

Ostatnie spotkanie

Plantator Nienadówka 5:2 Staroniwa - Rzeszów
2018-06-17, 14:00:00
    relacja »

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Wyniki

Ostatnia kolejka 22
Trzciana Trzcianka 0:1 LKS Biała (k. Rzeszowa)
RKS Rzeszów 2:2 Stobierna - Krzywe Stobierna
Dąb Dąbrowa 1:2 Junak Słocina
Rudzik Rudna Mała 0:7 Rudnianka Rudna Wielka
Mrowlanka Mrowla 0:9 Piast Nowa Wieś
Plantator Nienadówka 5:2 Staroniwa - Rzeszów